<title_newspaper=Przyjacika> 
<title_article=W fabryce wagonw i lokomotyw> 
<author_1=W. Orsza> 
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press> 
<year=1953> 
<month=03> 
<date=1953-03-29> 
<period=w> 
<status=1_obieg> 
<support=paper> 
Zwiedzamy wielkie Zakady im. Jzefa Stalina w Poznaniu. Tysice ludzi pracuje przy rnych maszynach i w rozmaitych wydziaach. Ich trud sprawia, e jedzimy piknymi wagonami, a nasze lokomotywy s jedne z najlepszych w Europie.
Lokomotywa albo wagon w hali produkcyjnej rni si od tych, ktre widzimy na dworcach. Zwyka elazna buda pusta, niczym wypalony dom. Dookoa niej uwijaj si mczyni i kobiety. Na hali oskot jakby tysice motw walio naraz w blaszany dach. Przechodzimy dalej i tu ju cicho. Szumi tylko maszyny, a obok w maej hali kobiety przygotowuj izolacj, ktr kadzie si pomidzy elazn cian wagonu, a ciany z drzewa  od podogi do dachu. Mas izolacyjn, tak zwan ipork trzeba ci na rnej wielkoci kawaki i robi z nich specjalne paczki. Aby mie obraz, jak skomplikowana jest budowa wagonu, wystarczy powiedzie, e samych tylko paczek izolacji dla jednego wagonu trzeba blisko pi tysicy i kada paczka (s bardzo mae i bardzo due) ma inny wymiar. A teraz inne czci wagonw nie mwic ju o lokomotywie, ktra skada si z tysicy czci... Mechanizm zegarka w porwnaniu z organizmem lokomotywy jest szczytem prostoty.
Na wielu, wielu maszynach obrabia si przerne czci. Jedne s malutkie jak palec, drugie znw trzeba podrywa specjalnymi dwigami. Spotkacie olbrzymie arkusze blachy, a przy nich robotnika z zwykym motkiem. Gdzie indziej znw may kawaek stali, ktry na dobr spraw mona by zmieci w kieszeni, obkuwany jest przez mot wacy kilka ton.
Co krok to co innego, nowego, ciekawego. Chociaby ta maszyna, przy ktrej teraz stoimy. Wystarczy odpowiednio j ustawi, potem zaoy krek metalu i prosz, popatrzcie  w niedugim czasie maszyna daa nam koo zbate. 
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper> 